Krąg Biblijny Parafii pw. Chrystusa Odkupiciela i NMP Matki Kościoła w Świdniku

Żyjący chrztem

chrzest Jezusa

chrzest Jezusa

13 STYCZNIA 2013     Niedziela Chrztu Pańskiego

Jezus rozpoczyna swoją publiczną działalność. Nadszedł moment, w którym Bóg odpowiada w sposób doskonały na niewierność człowieka. W księdze Izajasza czytamy “On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku. On niezachwianie przyniesie Prawo.” (Iz 42,4.6)

Czekali na Niego z napięciem ludzie żyjący w czasach Jezusa, zarówno lud jak i przywódcy narodu żydowskiego, czekamy i my na Jego powtórne przyjście jako chrześcijanie.

Jan chrzcił wodą zamykając tym samym epokę rytualnych obmyć i ofiar, które nie mogły wyzwolić człowieka z niewoli grzechu. Jezus chrzci Duchem Świętym, uzdalniając w ten sposób każdego z nas do wypełniania woli Boga. Podczas poświęcenia wody chrzecielnej w Wigilię Paschalną kapłan wypowiada słowa : „Prosimy Cię, Panie, niech przez Twojego Syna zstąpi na tę wodę moc Ducha Świętego, aby wszyscy, przez chrzest pogrzebani razem z Chrystusem w śmierci, z Nim też powstali do nowego życia.”

Jako człowiek ochrzczony mam powstawać do nowego życia. Katechizm Kościoła Katolickiego mówi:(1280) “Chrzest wyciska w duszy niezatarte duchowe znamię, ,,charakter”, który konsekruje ochrzczonego do uczestniczenia w chrześcijańskim kulcie religijnym. Przez ten Sakrament zostałam włączona do Kościoła, stałam się dzieckiem Boga i świątynią Ducha Świętego. Otrzymałam niezwykłą łaskę, ale czy dziękuję za nią i jestem świadoma jak cenny dar został mi dany?

Czy czuję się wybrana i czy swoim życiem odpowiadam na to wybranie?

Jak bardzo uświadamiam sobie swoją odpowiedzialność za Kościół, za swoje powołanie, za nieustanne nawracanie. Pytania, które powinny nurtować moje, Twoje sumienie. Jak często przywołuję Ducha Świętego, by dawał mi odwagę do dawania świadectwa Prawdzie bez względu na reakcję otoczenia: zdziwienie, obojętność, a może nawet wrogość i atak.

Moje życie nie należy do mnie…należy do Tego, który stwarza, powinno więc być ciągłym poddawaniem własnej woli, woli Boga. Jezus, wyrażając swoją zgodę na obmycie moich, twoich grzechów, usłyszał od Ojca: “Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie. Łk 3;22.

Dlatego próbuję codziennie poddając swoją wolę, woli Najwyższego, wypowiadać słowa modlitwy zawierzenia:

“Nie zostawiam sobie nic, wszystko oddaję Twojej Świętej Woli

przez ręce Niepokalanej Matki Miosierdzia.

Rozporządzaj mną jak chcesz, według Twojego Miłosierdzia….”

Jezu, ufam Tobie!

Ula

Dodaj komentarz