Świadectwo Uli – “Od Emaus do Jerozolimy” – Wejherowo 2026

“Każdy ma swoje Westerplatte” mówił Jan Paweł II tzn. każdy człowiek ma w życiu do zrealizowania konkretne obowiązki i cele. Istnieją wartości i idee, w obronie których nie wolno milczeć ani ustąpić. Wewnętrzna walka o prawdomówność, uczciwość i godność wymaga niezłomności każdego dnia, a jeżeli moim Westerplatte jest wiara to chcę o nią walczyć. To ten dzień rekolekcyjny zapadł mi mocno do serca. Dlaczego? Bo wiem że można walczyć i stracić miłość, bronić wiary, pogardzając niewierzącym, niszczyć godność drugiego człowieka.

Jak robił to Jezus? Raniony przez ludzi, odrzucany przez wielu, poddawany krytyce i atakowi…zatrzymywał zło na sobie. Nigdy nie odebrał godności żadnemu człowiekowi, przebaczał i domagał się prawdy, był miłosierny.

Bardzo mi pomogło zestawienie, które zaproponował ks. Damian, pozwalające ocenić swoją reakcję na sytuację konfliktową. Czy jest to zdrowa obrona, czy odwet i pogarda, czy bronię wartości, czy swojego ego?

Wróciłam do domu i cieszę się że wracają treści rekolekcyjne, że sięgam do nich, bo pamiętam że ja opowiadam swoją historię inaczej niż Jezus. A jeżeli chcę iść za Nim, to potrzebna jest refleksja każdego dnia, czy faktycznie patrzę na przeżyty dzień po Bożemu, czy po swojemu. To takie postanowienie, jakby podwójnie wzmocnione, raz po rekolekcjach lectio divina w Krakowie, teraz po rekolekcjach w Wejherowie…codzienny rachunek sumienia w świetle Bożego Słowa.

Chwała Panu za ten dobry czas, zanurzony w przyrodzie, szumie morza, śladach stóp na piasku, w obecności brata, siostry we wspólnocie, w relacjach, rozmowach. Wszędzie byłeś Jezu i zostań ze mną dalej, bo tylko Ty możesz mi wyjaśnić moją codzienność ❤️

Ula

Dodaj komentarz