Świadectwo Moniki – “Od Emaus do Jerozolimy” – Wejherowo 2026

Kochani, wyjeżdżając na rekolekcje czułam się zagubiona, zalękniona i coraz bardziej oddalona od wiary, wspólnoty i Kościoła. Dzięki temu czasowi spędzonemu z Wami, a przede wszystkim z Jezusem, doświadczyłam pokoju i wewnętrznego uzdrowienia. Bardzo mocno towarzyszyły mi słowa: Nie lękaj się.

Szczególnym momentem była adoracja, podczas której razem z córką modliłyśmy sie słowami Psalmu 23: „Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie”. Poczułam wtedy, że Bóg naprawdę mnie prowadzi i nie zostawia samej.

Po powrocie szybko wróciła codzienność i pojawiła się trudna sytuacja związana z moją starszą córką. Ku mojemu zaskoczeniu miałam w sobie spokój i siłę, żeby ją wesprzeć. Mówiłam jej, aby mimo bólu i trudności w relacji z tatą starała się odpowiadać dobrem, a nie złem. Wtedy poczułam, że pokój, który dostałam na rekolekcjach, został ze mną także po powrocie do domu.

Poruszyły mnie też małe gesty, np. postawa Księdza, który przepuszczał innych w kolejce i stał z boku, by każdy mógł spokojnie podejść do stołu podczas obiadu. Zobaczyłam w tym prostym geście pokorę, szacunek i życzliwość.

Wracam z rekolekcji z wdzięcznością i nadzieją. 

Dziękuję Wam za obecność, modlitwę i wspólny czas ❤️

Chwała Panu 🕊

P.S. ⁨Kasia Radek dziękuję za zaproszenie 😘.

Monika

 

Dodaj komentarz