«Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?» Łk 24, 32 b.
Świadectwa po roku formacyjnym „Katechezy Eucharystyczne” 2025/2026
Przemieniać się w Chleb
„Kiedy spożywamy Eucharystię, dzieje się coś odwrotnego niż zwykle. Jedząc inny chleb przyswajasz go i po części za każdym razem chleb zmienia się w ciebie. Natomiast ten drugi Chleb jest silniejszy niż ty. Nie będziesz więc w stanie przemienić go, za to on przemieni ciebie: za każdym razem będziesz w części tym, czym jest ten Chleb.” (św. Augustyn)
Do Kręgu Biblijnego dołączyłam w kwietniu, kiedy duża część spotkań w roku formacyjnym 2025/2026 już się odbyła. Z całą pewnością mogę jednak powiedzieć, że to właśnie odkrycie materiałów z cyklu „Eucharystia w świetle Pisma Świętego” było tym impulsem, który rozbudził we mnie ciekawość i ostatecznie skłonił do przyjścia na pierwsze spotkanie wspólnotowe. Kilka tygodni zajęło mi przejście od decyzji do czynu, głównie z uwagi na brak doświadczeń wspólnotowych i moje odwieczne przekonanie, że nie do końca jest mi taka droga pisana.
Ostatecznie wprowadzenie ks. Damiana ze spotkania XIII „Homilia i Credo”, osadzone na bazie jednego z moich ukochanych fragmentów biblijnych Uczniowie z Emaus (Łk 24,25-35), na tyle mocno zaczęło pracować w moim sercu, że zapragnęłam nie tylko przeczytać w sieci, ale zobaczyć, posłuchać, zgłębić, współuczestniczyć.
Sam temat Eucharystii jest mi niezwykle bliski. To właśnie Eucharystia jest tą Przestrzenią, w której najpełniej czuję Bożą Obecność, która dostarcza mi największych poruszeń i natchnień, która najbardziej przemienia mnie i ożywia. To od wspólnej codziennej Eucharystii zaczęło się moje małżeństwo, co po dziś dzień uważam za niesamowitą Łaskę.
Podczas Eucharystii najbardziej też odczuwam, że jestem częścią wspólnoty. Cichego i skromnego Kościoła, w którym codziennie obdarzana jestem uśmiechem przepięknych osób, które spotykam na porannej Mszy świętej, mówionym z serca Szczęść Boże, Myślę o Pani ciepło przez kilka moich przyszywanych Babć i Mam, ciepłym uściskiem i porozumieniem bez słów z osobami, z którymi wspólnie wykonujemy posługę podczas Liturgii Słowa, pytaniem Co słychać? lub uroczym No nareszcie. Już się martwiliśmy, że tyle Cię nie ma po powrocie z wyjazdu wakacyjnego usłyszanym od Braci Mniejszych Kapucynów na Poczekajce.
Zadziwia mnie także to jak wspólnota Eucharystyczna może wzmacniać w trudniejszych momentach, których także doświadczyłam w ostatnim czasie w kościele. Jak bardzo Kapłani mogą być wierni i wspierający, gdy mi brakuje odwagi i sił i jak moje „prywatne anioły”, osoby, które spotykam tylko w kościele, mogą we właściwym momencie podejść, przytulić, powiedzieć Jestem. Widzę Twój trud.
Chyba właśnie to uważam na tym etapie mojego życia za największy dar wypływający z Eucharystii. Być widzianym przez innych i doświadczając Łaski spożywania Ciała Chrystusa widzieć innych, doceniać coraz bardziej wartość relacji i Miłości, tej jedynej rzeczy, o którą zapyta mnie Pan kiedyś.
Parafrazując na koniec słowa z homilii x. Damiana „Eucharystia nie robi hałasu, ale zmienia wszystko”.
Edyta